24 marca 2014

Chyba mam zaległości ...

Kochani minął ponad miesiąc od ostatniego postu, przepraszam. Więcej niż tydzień temu wróciłam z prawie dwutygodniowego urlopu. Wcześniej działy się różne rzeczy, ale nie było weny do pisania.

W sobotę przed urlopem brałam udział w kursie organizowanym przez Szkołę Patchworku. Uczyłyśmy się techniki confetti quilt.  Przyszło mi do głowy, że chciałabym stworzyć pracę kolorową. Inspiracją do jej powstania było jedno z dzieł Marty Konieczny.

Marta Konieczny
Urodzona w Częstochowie. Studiowała w latach 1989-1991 w Moskwie, a następnie na ASP w Warszawie na Wydziale Grafiki ze  specjalizacją ilustracja książkowa. Dyplom w pracowni prof. Janusza Stannego w roku 1994. Zajmuje się malarstwem, ilustracją i projektowaniem graficznym. Współpracowała z wydawnictwami: Domowe Przedszkole, Pracownia Pedagogiczna i Wydawnicza, Raabe i Klub dla Ciebie. Jej prace znajdują się wielu kolekcjach w kraju i za granicą.
Źródło: http://artinfo.pl/

Bawiłam się cudownie. Skrawki materiału służyły mi zamiast farb i nimi zapełniałam tło, następnie przykryłam wszystko tiulem i pikowałam. Pikowanie to było dla mnie nie lada wyzwanie, bo nie mam w nim za dużego doświadczenia. Z tej zabawy powstała makatka.
Obrazek ma wymiary 52 x 38 cm.
Technika confetti quilt to rewelacyjny sposób na szaro bure dni. To koloroterapia, której tak bardzo potrzebujemy w jesienno-zimowym okresie. Myślę, że jeszcze nie raz będę się nią bawić.

Pamiętacie reniferka, którego wyszywałam w SALu u Mysi? Już dawno sobie hasa po zielonych pagórkach. Bardzo mi się podoba. Ma swój urok i cieszę się, że go wyszyłam.

To tyle... trochę mało, ale nie brałam robótek na urlop i bardzo dobrze, bo pogoda sprzyjała spacerom, zabawie oraz wygrzewaniu się w słońcu.