27 sierpnia 2010

Wieści od Abulinki...

Szykuję wpis pourlopowy, ale to dopiero w przyszłym tygodniu. Chyba będzie tego zbyt dużo, by zamknąć to w jednej notce.
Przede mną weselisko w tym tygodniu :-). W związku z tym kilka dni wyjętych z kalendarza, bo to wesele z poprawinami ;-). Hym, zastanawiam się czy wytrwam? Ostatnimi czasy o pewnej porze padam na pysia. Nic, przekonam sie niebawem.
Obecnie siedzę nad przedostatnimi myszami na kalendarzu Brzyduli. Jest u mnie też kalendarz Bebezet. Kalendarze są w dobrym stanie :-) i od razu przyjemniej się na nich wyszywa.

I to by było na tyle, zmykam do fryzjera.

Kowalski pyta kolegę:
- Czy twoja żona jest brunetką, czy blondynką?
- Trudno powiedzieć. Dwie godziny temu poszła do fryzjera i jeszcze nie wróciła.

Tak będzie ze mną ;-)?

19 sierpnia 2010

Mysz wrześniowa - kalendarz Emlut

I kolejna myszka. Tu powiem tyle, namęczyłam się przy niej bardzo. Niestety, w miejscu gdzie ją wyszywałam, ktoś wcześniej uczynił plamę :(. Materiał był zapierany i zrobił się wiotki. Tamborek trochę pomógł, ale nie tak bardzo jak bym chciała. Ile razy podniosło mi się ciśnienie, ile razy miałam pyrgnać robótką w kąt wie tylko mój małżonek.

Nie wiem czy zauważyłyście, że schemat xsd  jest inny. Ma zaznaczone kwadraciki w szlaczku w innej kolejności, są w nim niedoróbki..Jak ktoś jest zainteresowany, to proszę się przyjrzeć. Od razu przyznaję się bez bicia mój szlaczek jest ciut zmniejszony. Wszystko przez to, ze miałam tak wydrukowany..stwierdziłam, że pruć nie będę...proszę mnie za to nie bić.

Ania dostarczyła mi kolejne dwa kalendarze: Brzyduli i Bebezet.

18 sierpnia 2010

Mysz sierpniowa - kalendarz Mariolci

Tej myszy towarzyszyły podobne nastroje do tych przeżywanych Aploch. Jak się wydawało,ze to już koniec, to wyłaniał się kolejny element do wyszycia. Co by nie było, jestem zadowolona z efektu :-).

9 sierpnia 2010

Jestem

Oj długo mnie tu nie było! Czuję, że nadszedł czas powrotu do życia blogowego, robótek, tudzież innych zajęć. Właśnie minął tydzień, jak pracowicie odpoczywam od urlopu ;). O tym będzie innym razem. A o czym dzisiaj? Sama nie wiem ...Może na początek proste słowo przepraszam za to, że tak długo się nie odzywałam. Teraz nadrabiam zaległości, podziwiam Wasze piękne prace.