29 stycznia 2014

Kolejny weekend i Smalls SAL 2014

Kurs w Szkole Patchworku

Niedziela minęła mi bardzo intensywnie. Byłam na kursie Art Quilitu w Szkole Patchworku. Prowadziła je Danka Kruszewska. Dziękuje Ani Sławińskiej i Marzenie Krzywickiej za zorganizowanie warsztatów. Jeśli chcecie dowiedzieć się czegoś więcej zapraszam w imieniu organizatorek na bloga szkoły KLIK.

Co to był za czas?! Cudowny! Każda z uczestniczek szkolenia wypróbowała na własnej "skórze" techniki wykorzystywane w art quilitcie z użyciem flizeliny dwustronnie klejącej (vliseofix), specjalnej folii... To były takie wprawki, w efekcie których powstały półprodukty. Już mam pomysł na swoje.
 
Były też i prezenty.  Część wykorzystałyśmy na zajęciach, inne dostałyśmy do domu. 



Dodatkowo każda kursantka otrzymała materiały z kursu opracowanie w formie papierowej. No dobra dosyć tego gadania. Teraz pochwałę się co udało mi się stworzyć na zajęciach.



Smalls SAL 2014

Jakiś czas temu zgłosiłam się do zabawy Smalls Sal.


Pomyślałam, że będzie ona dobrym pretekstem do ukończenia drobnych prac, ale i stworzenia czegoś nowego. To taki przerywnik w wyszywaniu projektów zgłoszonych do WIPocalypse. Mam w swoich zbiorach wzorki delikatne, które dawno chciałam wyszyć. To pierwszy z nich:


Wyszywałam 3 nitkami obejmując 2 nitki tkaniny. Gęstość lnu odpowiada 14-ct. Muliny dobierałam indywidualnie, głownie to DMC. I to by było na dzisiaj tyle. 

Czekam na przesyłkę z Hobby Studio i jak tylko dotrze od razu startuję z headem. Sowa, o której pisałam w ostatnim poście pokażę już niedługo. Proszę o chwilę cierpliwości :) i do następnego razu!

21 stycznia 2014

Weekend

Miałam pracowity weekend. W sobotę byłam na kolejnym kursie w Szkole Patchworku na temat aplikacji. Spośród wielu sposobów jej wykonania wybrałam Shadow Applique i stworzyłam kolorową sowę.




Źródło zdjęć: Szkoła Patchworku

Tym razem szyłam ręcznie a raczej wyszywałam.

Na kursie skorzystałam też z okazji i fachowej pomocy. Moja maszyna została wyregulowania i teraz szyje cudnie :).

Co jeszcze?
Wieczór upłynął z igła i nitką. Tym razem zmobilizowałam siły by skończyć Four-Way Florentine. W hafcie brakowało mi wypełnienia tła. Propozycja projektantki nie spodobała mi się. Próbowałam zrealizować kilka swoich pomysłów, a to co zrobiłam prułam. Zostawiam Florentynkę na jakiś czas. Dopiero dzisiaj do niej wróciłam. Zobaczymy jak wyjdzie w całości?



Co jeszcze? Jakiś czas temu przyłączyłam się do SAL-u Wielkanocnego u Kasi. jajo się tworzy. Za jakiś czas do niego wrócę. Na razie jest tyle...



Kochani dziękuję za Wasze odwiedziny i komentarze.
Dziękuję za to, że jesteście ze mną :)

17 stycznia 2014

WIPocalypse 2014 - Styczeń - January

Przy okazji zgłaszania się do Turtle Trot 2014 trafiłam na blog Measi i zabawę WIPocalypse. To jest mój pierwszy raz w tej zabawie i pomysł na to by zmotywować się do regularnego wyszywania.
Uczestnicy zabawy tworzą listę haftów nad którymi będą pracować i co miesiąc w czasie pełni księżyca pokazywać swoje postępy w wyszywaniu.
W ramach WIPocalypse będę wyszywać prace z listy: Turtle Trot 2014. Szczególnie chcę skupić się na moim pierwszym HEAD Amoreno - Song of the Sea :).

When joining Turtle Trot 2014 I've found a Measi's blog and WIPocalypse project. This is my first time in this game and the idea of it, to motivate yourself to regular embroidery. 
Participants create a list of
embroideries to work on, and every month during the full moon will show their progress in stitching.
As a part of the WIPocalypse I'll work on embroideries from Turtle Trot 2014 list. In particular I want to focus on my first HEAD Amoreno - Song of the Sea :).

16 stycznia 2014

Lizzie Kate - Jingles (1)

Witam nowych obserwatorów :). Dziękuję Wam za to, że jesteście w tym miejscu ze mną, za Wasze komentarze.

Jakiś czas temu dołączyłam do zabawy zorganizowanej przez Mysię: SAL Jingles. Spojrzałam na obrazek i spodobał mi się .


Miałam go wyszywać na lnie, ale w swoich zbiorach znalazłam kawałek aidy 14-ct w kolorze łososiowym.  Kiedyś kupiłam ją na jakieś kartki. W międzyczasie zmieniła mi się koncepcja i gust. 

Materiał był idealnie przycięty. Poszukałam odpowiednich kolorów muliny DMC. Postanowiłam bazować na znajdujących się w domu zapasach. Wzięłam igłę i zaczęłam wyszywać. Dwa i pół wieczoru i powstała część pierwsza obrazka z grubaśnymi krzyżykami :)). W tym hafcie akurat mi nie przeszkadzają.

Schemat: Lizzie Kate

Na drzwiach powinien być guziczek w kolorze szaliczka. U mnie to cekin z koralikiem. Jest jeszcze koralikowa gwiazdka. Na moim hafcie w innym kolorze niż w oryginale.

I wiecie co Wam powiem? To jest bardzo sympatyczny obrazek. Idealny na jesienno-zimową pogodę :)

No to zmykam do realizacji swoich planów :))
Do następnego wpisu!

13 stycznia 2014

Needleroll Snow Dance - koniec

W weekend usiadłam do cukierka autorstwa Hohli. Miałam utrudnione zadanie, bo brakowało mi części schematu. Całe szczęście znalazłam kilka zdjęć, które były na tyle wyraźne, by móc dalej wyszywać. I takim sposobem udało mi się zrobić needlerolla :). Co o nim sadzicie? Jak się Wam podoba? Mnie bardzo, ale ja nie jestem obiektywna ;).


A teraz prezentacja:




I jeszcze trochę informacji technicznych:

Materiał:
- Zweigart Bellana 20-ct z błyszcząca nitką

Nici:
- mulina Anchor Multicolour 1349
-Madeira GlisenGloss Rainbow 33

Inne:
- koraliki rokoko mix kolorów i granatowe (bez nazwy firmy)
- granatowa wstążeczka

Kochani życzę Wam  miłego wieczoru i do następnego spotkania już niedługo na blogu :)!

Turtle Trot 2014

Postanowiłam wystartować w zabawie Turtle Trot, o której dowiedziałam się od Basi (szczegóły u niej). W skrócie: będę w żółwim tempie pracować nad pracami z listy. Każdego 10-tego dnia miesiąca pokażę postępy w tym zakresie. Mam zamiar popracować nad swoimi UFO-kami. Chcę też zacząć nowe schematy, które chodzą za mną od dłuższego czasu.

To moja lista Turtle Trot :

1. DMC-BK662 Crazy Horses (UFO)

2. AMAP - Couleurs Provence (UFO)



3. Kobieta (akt) - (UFO)



4. Janelle Giese - Homeward Trail in winter



5. Lizzie Kate - 12 Jingle  - start


6. Amoreno - Song of the Sea (HAED) - start


7. Nancy Buhl - Rose Garden - start



8. Permin of Copenhagen 70-5365 - start



9. Permin of Copenhagen 70-5366 - start



10. Hohla - Mystery Christmas Sock (UFO)


Mam nadzieję, że taka lista zmobilizuje mnie do częstszego wyszywania :). Proszę, życzcie mi powodzenia!

8 stycznia 2014

Takie sobie podsumowanie..

Kochani witam Was w Nowym Roku :)).
Oby dla nas wszystkich był owocny i szczęśliwy!

Nowy Rok to czas podsumowań i planów na przyszłość. Takie podsumowanie zrobiłam i ja. Któregoś wieczoru usiadłam do bloga, przejrzałam wszystkie posty z ubiegłego roku i doszłam do wniosku, że muszę to robić częściej. Okazuje się, że o niektórych rzeczach zapomniałam Wam napisać! Mam chyba sklerozę! No cóż, starość nie radość ;).

Mijający 2013 rok był dla mnie dobry, choć witałam go z obawami. O sprawach osobistych i zawodowych pisać nie będę. Jednak to co się w tej sferze mojego życia działo lub będzie w przyszłości określę słowami: "cudne manowce". Życie jest piękne, nawet wtedy gdy bywa trudne. Gdy żyjemy w niepewności i nie wiemy co dalej z pomocą przychodzą do nas aniołowie. Musimy mieć tylko szeroko otwarte oczy, by dostrzec ich działanie :).

Kochani cieszę się, że wróciłam do robótek i blogowania. Szczególnie dużo prac nie powstało, ale widocznie tyle ich miało być. To jak wygląda mój dorobek? Oto on.

Hafty i needlepoint:


Patchwork i quilit:


I tak:

Skończyłam Flower of Italy z którego jestem bardzo dumna! :)



W Sylwestra postawiłam ostatnie krzyżyki w Krajobrazie geometrycznym :)


Zlitowałam się nad jednym z mini UFO-ków:


Na krótko wróciłam do Koni DMC..


 Zaczęłam wyszywać Four-Way Florentine
Już jest środek i tworzy się ramka.
Przepraszam za jakość zdjęcia. Kolory trochę przekłamane, ale obiecuję wstawić lepsze.


Przyłączyłam się do SAL-u u Hohli i tak zaczął powstawać cukierasek:
Needleroll « Snow dance»


W SAL-u Zimowym postawiłam pierwsze krzyżyki, ale że nie ma zimy to i na lnie nie przybywa ;)


SAL Świąteczny 2013 leży i kwiczy: zrób mnie! :D

Co jeszcze? Nowością jest u mnie szycie. Zaczęłam stawiać pierwsze kroki w patchworku  z czego jestem bardzo dumna! O kursach prowadzonych w Warszawie dowiedziałam się od Ani. I tak zaczęła się moja przygoda z maszyną do szycia. O szyciu wiedziałam niewiele, ale na kursach dostałam wiele cennych wskazówek. Zaczęłam szyć w Szkole Patchworku pod okiem Ani i Marzeny. I to jest piękne! 

I tak powstał Krajobraz patchworkowy:


i poduszka:


Spróbowałam swoich sił z pojagi, efektami specjalnymi w patchworku, szyciem po łuku i crazy patchworkiem. Przede mną kolejne dwa kursy, więc pewnie i na blogu co nieco pokażę.

Nowością były też Wyzwania Fotograficzne, w których brałam udział.

A jak plany? Są jak zawsze. Chcę zmniejszyć ilość UFO-ków. Teraz kończę FWF, potem cukieraska  i będę zaklinać SAL-ową zimę. Zapisałam się na dwie zabawy: SAL u Mysi i SAL Wielkanocny. W bocznym panelu są banerki. Co jeszcze? Nie wiem.. i tak tego dużo, ale plany trzeba mieć.