Koniki(3)

Wpis z dn.19.09.2008

Powolutku sobie wyszywam konika. Chcę go zrobić bez stresu. Czasem łapię się na tym,że oglądając prace innych hafciarek i widząc tempo ich powstawania, odczuwam presję. Myślę wtedy:"musze szybciej,bo bo jeszcze tyle planów hafciarskich","muszę szybciej,bo pomyślą,że nic nie robię"..i jeszcze 1000 inny myśli podsuwa mi umysł. Powiedziałam sobie:dość tego.Życie jest stresujące,ale hobby jakim jest haft krzyżykowy nie będzie mnie stresować.Haft ma być PRZYJEMNOŚCIĄ :-).

Tak więc powolutku dłubię sobie konika, chodzę na zabiegi: krioterapii i laser na nogę. Jest lepiej,choć śródstopie nadal boli i boję się, by nie było tam jakiegos złamania. Trzeba to sprawdzić.

Wracając do haftu.zaczęłam już wyszywać jasnego konia. Nie widać tego tak dobrze na zdjęciu.

Koniki-haft

Zapowiadam,że może być przerwa w wyszywaniu koników,ponieważ zgłosiłam się do konkursu. Spodziewam się niezłej zabawy. Od razu przypomniała mi się zabawa ze smokami :))

Komentarze