Chleb - kolejna próba.

      Dzisiaj druga próba pieczenia chleba i kilka niespodzianek z tym związanych. Jakich? Do wykonania chleba tym razem użyłam zamiast wody - maślanki. Mąka wymieszała się z nią i powstała kula ciasta, która na pierwszy rzut oka nie zapowiadała udanego wypieku. Nie podobała mi się, była zbyt ścisła. Dodałam troszkę wody, aby rozluźnić ciasto i zostawiłam do wyrośnięcia. Jakoś nic nie rosło przez dłuższy czas...Wtedy wpadłam na pomysł, by wykorzystać ciepły piekarnik (ale nie gorący!) po wcześniejszym obiadowym użyciu. Wstawiałam do niego blaszkę, przykryłam ściereczką i zostawiłam na dłuższy czas. Po ok.1h zajrzałam pod ściereczkę i o dziwo zauważyłam, że chleb urósł. Możecie sobie wyobrazić jak się ucieszyłam?! Szczęśliwa nagrzałam piekarnik i upiekłam chlebek.
       Powoli zaczynam rozumieć "filozofię" pieczenia chleba ;-)



 

I wiecie co Wam jeszcze powiem? Podoba mi się to jak z twardej skórki chlebowej, zaczyna robić się  chrupiąca, eh...i ten zapach chleba...

Komentarze

  1. Abulinko, ja na przykład ciasto na pizze, ciasto drożdżowe, czy bułeczki wstawiam do wyrośnięcia do mikrofali - ustawiam możliwą najniższą moc i włączam na 8-10 min. /dla ciasta z kilograma mąki/i ciasto rośnie szybciutko. Gdy czas "napromieniowywania" minie, zostawiam ciacho w mikrofali aż odpowiednio wyrośnie. Dopiero wtedy wyjmuję.
    Pozdrawiam:) Szczujesz mnie tymi chlebkami :D

    OdpowiedzUsuń
  2. Wolvin niestety nie mam mikrofali, pomimo tego nie mogę narzekać na problem z wyrastaniem ciasta na pizze;-). Z tego co obserwuję ciasto chlebowe powinno mieć podobną konsystencję. Wolvin ja dopiero zaczynam kuszenie ;-). Czekam na miks mieszanek z Bogutyn Młyna, to się dopiero będzie działo :-D...

    OdpowiedzUsuń

Prześlij komentarz

Miło mi będzie, gdy napiszesz kilka słów :)