19 września 2009

Mój pierwszy chleb.

Co tam słychać? Ano dużo :-). Ostatnio moje myśli krążą wokół kuchni. Do tej pory jadłam w pracy, teraz stołuję się w domu. Zaczyna mi się to podobać. Mam okazję eksperymentować w kuchni i robię to. Jem to co lubię i to na co w danej chwili mam ochotę :-).
Jednym z takich eksperymentów jest pieczenie..i to czego...chleba! Upiekłam swój pierwszy w życiu chleb i jestem z tego dumna. Wyszedł cudny, smaczny, chrupiący, mniam mniam. Dzięki pomocy maszyny za wiele się nie napracowałam.

To mój nowy pomocnik:



A tutaj - czekamy na pizzę ;-)



Do wypieku użyłam mieszanki:



Jestem pod wrażeniem jego smaku. Mieszanka jest na 1kg, ja upiekłam z 0,5kg. Skorzystałam z podpowiedzi zamieszczonych na opakowaniu i dodałam do chleba małego ziemniaczka. Całą robotę z mieszaniem wykonał za mnie robot. Ja tylko przełożyłam do do foremki i dopilnowałam, aby chleb miał warunki do wyrośnięcia i upieczenia.

Tak wyglądał, przed włożeniem do piekarnika:



A tak po upieczeniu:



 

Blaszkę do pieczenia posmarowałam smalcem i wysypałam otrębami pszennymi. Nawet mojemu facetowi smakował, czemu się nie dziwię ;-)

A tak go zrobiłam: http://smacznieuabulinki.blogspot.com/2009/09/chleb-sadecki.html