Wszystkiego po trochu

A tak, wreszcie coś zaczyna się dziać w moim robótkowym świecie.

Po pierwsze - postawiłam pierwsze krzyżyki na lnie i mam już czubek choinki:
Co nieco więcej piszę o tym na salowym blogu.




Po drugie
-  PIF do Uliihaft dotarł, więc mogę pokazać jakiego aniołka wydłubałam dla niej. Zrobiłam go na plastikowej kanwie. Wcale nie była to szybka robótka. Ula otrzymała ode mnie jeszcze nowy tamborek, mulinki i igły do wyszywania.


Komentarze