Jak ten czas leci!

No właśnie! O matko, jak ten czas leci!
Niedawno były święta, a teraz ten czas, to już przeszłość. Jak co roku były spotkania z najbliższą rodziną, trochę inne, niż w przeszłości, ale były. No, ale nie chcę tutaj o tym pisać.

Mijają dzień za dniem, tydzień za tygodniem, a ja zwolniłam i postanowiłam nic na siłę nie robić. Jak wszyscy pędzą do autobusu, to ja nie, chyba, że będę musiała. Ostatnio wyczytałam, że leniwi żyją dłużej :), no to jestem leniwa, oczywiście w granicach przyzwoitości.

Przyznam się w ogóle nie miałam weny do pisania. Wielokrotnie siadałam do lapka i nic z tego nie wychodziło. Ja i laptop, napewno nie było to równoznaczne z tym, że pojawią się nowe wpisy...chyba jakiś kryzys, czy co? A może wspomniane przeze mnie lenistwo.

A tak jakoś przed świętami, na powitanie wiosny był urlop i wojaże w ciepłe kraje. Tym razem padło na Fuerteventurę, kolejną Wyspę Kanaryjską. Ehh, to był cudowny czas. Ciepło, pyszne jedzenie, kąpiele SPA, czyste powietrze i piękne widoki zrobiły swoje. Wróciłam wypoczęta i szczęśliwa i ciut opalona :). Mogłabym tak znacznie dłużej, niż jeden tydzień nic nie robić, ale... trzeba było wrócić do polskiej rzeczywistości.

Komentarze

  1. Wreszcie :) Strasznie długaśnie Cię nie było. Teraz dla odmiany mnie nie będzie i tak cudnie się uzupełnimy :)

    OdpowiedzUsuń

Prześlij komentarz

Miło mi będzie, gdy napiszesz kilka słów :)