Czas na zmiany...

Właściwie nie wiem od czego zacząć... W pewien piękny majowy dzień dowiedziałam się, że... czas szukać nowej pracy. Nie było łatwo. Cała gama uczuć przetoczyła się przez moje serce i tylko rozsadek podpowiadał, by nie dawać im wiary. Niepewność, wściekłość, żal, bunt... Tak łatwo wtedy zwątpić w siebie... Potrzeba wtedy wsparcia bliskich osób.

Nie jest łatwo. Pojawiają się myśli, że jestem do niczego... za chwilę jakiś głos mi podpowiada, że to przecież nieprawda. Pomimo wszystko mam nadzieję, że długo w domu nie zagrzeję miejsca.

Co mogę zrobić z własnym życiem? Przekwalifikować się? Jeśli tak, to w jakim kierunku pójść? A może nie będzie takiej potrzeby? Nowe zadanie stoi przede mną: znaleźć pomysł na to co dalej.

Komentarze

  1. Niezależnie którą ścieżkę wybierzesz ostatecznie rób to co aktualnie daje Ci szanse. Wychodzę z założenia że lepiej jest robić cokolwiek niż nie robić kompletnie nic......
    Potem droga którą powinnaś pójść ujawni się sama.

    OdpowiedzUsuń
  2. Brak pracy... Skad ja to znam... Choc na wlasne zyczenie...Chec odnalezienia siebie i pomyslu na przyszlosc... Bez bliskich nic nie mozna... Zycze wiele wsparcia i sily oraz dobrej poduszki do poplakania, bo pewnie takie chwile jeszcze nadejda, gdy bedzie potrzebna. Jedno wiem... Trzeba isc dalej i podniesc wysoko glowe, aby zauwazyc to co na nas czeka :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Kochana po pierwsze głowa do góry, pierś do przodu i wielki banan na twarzy tak aby jakieś złośliwe chchliki nie dopatrzyły się złego czasu u Ciebie. A potem to już będzie tylko lepiej czego z całego serca życzę .
    Pozdrawiam cieplutko

    OdpowiedzUsuń
  4. Nie poddawaj się! Popatrz na to z innej strony - może to jest szansa na coś nowego.
    Trzymam kciuki!

    OdpowiedzUsuń
  5. Zmiany, zmiany, zmiany... zawsze będą nam w życiu towarzyszyć. Ciężko bez pracy, człowiek źle o sobie myśli a wokół mnóstwo osób, które wcale nie pomagają, to ci "lepsi". Doświadczyłam na własnej skórze, zweryfikowałam kilka znajomości, które wydawały się takim na całe życie, mam swoje lata i nie jestem sentymentalna, nie rozważam, nie dokładam sobie cierpień, zamykam drzwi.
    Skup się na tych, którzy Cię wspierają, rób tak jak napisała Ania, cokolwiek, dobre rozwiązanie przyjdzie.
    I myśl dobrze o sobie.
    Ściskam ciepło :-)

    OdpowiedzUsuń
  6. Dziewczyny bardzo dziękuję, za każde DOBRE i MĄDRE słowo. Potrzebuję ich bardzo!

    OdpowiedzUsuń

Prześlij komentarz

Miło mi będzie, gdy napiszesz kilka słów :)