Four-Way Florentine (FWF) - styczeń, luty, marzec

Ostatnio weekendy są dla mnie twórcze. Duża w tym zasługa spotkań robótkowych online na fejsie. Dziewczyny tworzą cudeńka! Miło jest oglądać ich prace. Przyznaję, że mobilizują mnie do działania do tego stopnia, iż udało mi się ukończyć Flower of Italy.

Kolejnym rocznym needlepointem, którym zajęłam się jest Four-Way Florentine czyli w skrócie FWF. Nadrobiłam trzy miesiące od stycznia do marca. Przede mną kwiecień.

Inspiracją dla wyboru kolorystyki  była poniższa paleta barw:


Zachwyciły mnie kolory. Zrezygnowałam z brązu. Swój projekt oparłam na różowych fioletach, niebieskościach i zieleni. Nici dobierałam na podstawie próbnika mulin DMC. To moje zestawienie (kolory trochę przekłamane, chyba pstryknę jeszcze raz):


Wzięłam się do pracy i zaczęłam wyszywać. I tak na monocanvie pojawiła się część schematu przypadająca na miesiąc luty.


W porównaniu do Flower of Italy projekt jest prosty. Cała zabawa skupia się na dbaniu o odpowiednie ułożenie nici. Wyszywam pięcioma nitkami muliny. Oddzielam je i prostuję po to, by później połączyć w pasemko. Dzięki temu nić ładnie układa się. Pomagam sobie druga igłą. Trzeba pilnować nici, bo lubią się skręcać. Po wyszyciu lutego przyszła pora na marzec. Co tu dużo mówić ramka była nudna. Jednak udało się :).  A efekty? Oceńcie sami.


Na tym kończę, natomiast jutro zapraszam na wpis z WYZWANIA FOTO - dzień 4, którego tematem jest ZIMNY.

Komentarze