Sal Jingles - Cheer

Kolejny obrazek projektu Lizzie Kate Cheer wyszyłam już jakiś czas temu. Schowałam w szufladzie i przypomniałam sobie, że go jeszcze nie pokazywałam. Nie będę marudzić na wielkość kanwy, bo sama sobie taką wybrałam. Wiedziałam, że rozmiar ma duży bo to 14-stka, ale taki był zamysł, by wykorzystać materiał zakupiony bardzo dawno temu. Muliny głównie DMC, ale są też i z innych firm. Kolory nici dobierałam sama. Brak jeszcze koralików, ale te naszyję na końcu.
  Obrazek podobnie jak i pozostałe wyszywało się bardzo dobrze. To miły przerywnik w tworzeniu innych rzeczy.


I jeszcze zdjęcie, na którym można podziwiać cztery salowe obrazki :).



Weekend mam nierobótkowy, typowo rodzinny. Odwiedziny bliskich po miesięcznej przerwie. Takie spotkania są potrzebne i ważne. Trzeba się cieszyć z chwil, które nam sa dane. Jakaś filozoficzna się zrobiłam...

Plany quiltowe na niedaleką przyszłość są. Materiały cudnej urody zakupione, ale o tym innym razem :)

Komentarze

  1. A ja nie lubię odwiedzin, tego goszczenia się, szykowania...i cieszę się, że takie dni zdarzają się u nas ogromnie rzadko.
    Śliczny kolor kanwy. Ten SAL wyszywało mi się wyjątkowo szybko i przyjemnie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Rozumiem. Każdy z nas ma inne doświadczenia, stąd i inne podejście do tego typu spraw :). Kolor też mi się podoba i na zdjęciu jest zbliżony do tego na kanwie. Gdybym się zmobilizowała, to pewnie już dawno zapomniałabym o tym SAL-u :)

      Usuń
  2. This is so cute and cheerful .... I love it. It's good to have a fun project like this one.

    OdpowiedzUsuń

Prześlij komentarz

Miło mi będzie, gdy napiszesz kilka słów :)